--------------------
Na początku pojawił się obraz - cień/duch dziewczynki siedzący na gałęzi. Wspomnienie z dzieciństwa, gdy latem całe dnie spędzałam w lesie, nad rzeką na łąkach. Gdzieś przy okazji odkrywanie po raz kolejny zdjęć i albumów rodzinnych, szukanie podobieństwa w rysach mojej mamy i babci.
Tak oto pojawiał się cykl grafik, nad którym siedziałam wieczorami, po zajęciach, z kubkiem zielonej herbaty. Po głowie chodziła mi myśl o czasie wyjętym z przeszłości, o dzieciach które były lecz już ich nie ma - dorosły/odeszły.
Te miejsca ciągle są, niemal niezmienione przez lata. W doskonale znanych mi lokalizacjach.
--------------------






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz