Jesień









Jesień od zawsze była dla mnie niezwykle ważna. Okres przygotowywania, zbierania plonów; znajome widoki - zapełniona spiżarnia i pierwszy ogień w kominku. Ten czas, gdy po powrocie do domu, zupełnie przemarznięta, parzę kawę lub herbatę na indyjską modłę. Jej aromat, zaraz obok zapachu dymu i mokrych liści, jest dla mnie właśnie charakterystycznym zapachem jesieni.
Mniej więcej od października staję się nieco bardziej melancholijna. Taki specyficzny rodzaj smutku który jest dla mnie niezwykle ważny, zmusza mnie do zatrzymania się w gonitwie codzienności a w konsekwencji - dostrzeżenia tego, co tak trudne do zauważenia oraz (w końcu!) skupienia się na sobie.
Jesień inspiruje, przez jej kolory i zmienność. Moja niedawna wyprawa do lasu zakończyła się głową pełną pomysłów, które zapisane i rozrysowane w notesie, dojrzewają spokojnie, czekając na wolną chwilę. Teraz bowiem stałam się na trochę szamanką.
Odgrzebuję stare zaklęcia, szukam dawnych symboli, wetuję głagolicę szukając inspiracji. Tuż obok - walka żywiołów, rozrysowana liniami jak poziomice na mapach gór. Wszystko w trakcie projektowania, wszystko jeszcze w trakcie realizacji :).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz