Toskania





---

Tuscany, Eva Holbrook ♫


Moje dotychczasowe zycie nie obfitowało w dalekie podróże. Z wygody, wybierałam wycieczki do mojego lasu. Wynikało to po trochu z obaw, innych ważniejszych spraw i wydatków, a trochę z braku kompana który wykazywałby się odrobiną chęci i cierpliwości.

W zeszłe wakacje, na przekór swojej spontanicznej naturze która nie lubi podlegać grafikom i terminom (co czasem bywa przekleństwem) – ułożyłam sobie plan.
Mały spis celów, które chciałabym osiągnąć w bliższej lub dalszej przyszłości. Jednym z punktów z serii "do zobaczenia/zrobienia" była Toskania (drugim, bieganie w sukiece po Rzymie - to czeka na realizację do września ♥).
To niesamowite, bo wcale nie przypuszczałam że moje małe marzenie spełni się już rok później.

Ot, piękny zbieg sprzyjających okoliczności. Na początku miało być polskie morze, jednak nieobliczalność pogody nad Bałtykiem i wywindowane w kosmos ceny popchnęły nasze myśli do Włoch. Początkowa myśl – Neapol, później jeszcze kilka innych propozycji, jednak koniec końców wylądowaliśmy w przepięknej miejscowości po środku Toskanii.

Kilka dni w złotym słońcu wystarczyły by zakochałać się we Włoszech bez reszty. Pomimo, że wzięłam szkicownik i garść ołówków, zupełnie nie miałam czasu nawet na szybkie szkice. Wszędzie jednak towarzyszył mi analog, a do niego – zapasowe baterie oraz druga rolka kliszy.

Wciąż mi jednak mało.
Toskania na dobre utkwiła na mojej liście - "do zobaczenia".